Po co dziecko próbuje złapać skrzydło muchy?
W książeczce znajduje się duży obraz muchy. Przez specjalne okulary jej skrzydła mogą wyglądać tak, jakby wystawały nad kartkę. Osoba badająca może poprosić dziecko, żeby delikatnie wskazało lub spróbowało uchwycić takie skrzydło. Obserwuje, czy dziecko sięga ponad płaszczyznę obrazka.
Okulary rozdzielają obrazy pokazywane obu oczom. To podobna zasada jak w niektórych projekcjach przestrzennych, ale tutaj bodziec i warunki służą określonej próbie wzrokowej.
Czy na dużej musze kończy się badanie?
Nie musi. Kolejne zadania mogą przedstawiać zwierzęta lub grupy kółek. Dziecko wskazuje element wyglądający na bliższy. Stopniowo różnica staje się trudniejsza do zauważenia. Ta część pozwala dokładniej ocenić rozróżnianie głębi niż sam duży obraz muchy.
Próbę wykonuje się z właściwej odległości, z okularami korekcyjnymi, jeśli są potrzebne, i bez odbić utrudniających oglądanie.
Co może zmylić ocenę?
Niektóre obrazki można częściowo odgadnąć na podstawie ich konturów, wcześniejszej znajomości lub drobnych podpowiedzi. Dlatego sięgnięcie do skrzydła nie jest samodzielnym dowodem prawidłowego, dokładnego rozróżniania głębi dzięki współpracy oczu.
Rodzic nie powinien wskazywać poprawnego kółka ani uprzedzać dziecka, co ma „wyskoczyć”. Warto pozwolić mu opisać własne wrażenie. Wynik zestawia się z innymi próbami, szczególnie gdy nie pasuje do ustawienia lub ostrości oczu.